Karolinka w liście do Św. Mikołaja poprosiła o rolki, no i dostała w prezencie pod choinką cudowne różowe;) wrotko-rolki. Dziś pierwszy raz je miała na nogach. Pierwsze minuty to była walka z utrzymaniem równowagi i kilka upadków. A zaraz potem doskonalenie opanowania tej sztuki.
Karolinka nie poddawała się i po ok. 20 minutach już potrafiła "przejechać" po domu. Jeszcze ta jazda jest trochę nieporadna, ale przecież to dopiero początki. Myślę, że szybko nauczy się jeździć i wiosną poszalenie już na dworze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz