30 stycznia 2016r. wybraliśmy się do Zakopanego. Ja pojechałam odpocząć, Szymon potarzać się w śniegu, a tata i Karolinka pojeździć na nartach :).
Pierwsze kroki skierowaliśmy na Nosal, co by odświeżyć umiejętności :)
Później było Małe Ciche, ale zakochaliśmy się w Kotelnicy Białczańskiej i to tam najwięcej suszowali :). Ja z Szymonkiem podziwialiśmy widoki z wyciągu kszesełkowego. No i cieszyliśmy się zimą.
Wypoczywaliśmy do 6 lutego, bo już 7-go wracaliśmy do domu. Pakowanie, śniadanko i w drogę...
Było super!